Szczególnie Polecamy

Warsztaty Nawigacyjne

Cena: 300 PLN

Termin szkolenia: 2010-12-18 - 2010-12-19

Manewrowanie jachtem na silniku

Cena: 320 PLN

Termin szkolenia: 2010-10-02 - 2010-10-03

Najbliższe Rejsy

Wodospady Rzeki Krka i Błękitna Grota

Sibenik - Kastela

Cena: 1200 PLN

Termin rejsu: 2010-09-11 - 2010-09-18

Błękitna Grota, wodospady Rzeki Krka, malownicza sceneria Dalmacji Północnej

Kastela - Sibenik

Cena: 1200 PLN

Termin rejsu: 2010-09-18 - 2010-09-25

Błękitna Grota, wodospady Rzeki Krka, malownicza sceneria Dalmacji Północnej [wersja lux]

Kastela - Sibenik

Cena: 1300 PLN

Termin rejsu: 2010-09-18 - 2010-09-25

Najbliższe Szkolenia

Manewrowanie jachtem na silniku

Cena: 320 PLN

Termin szkolenia: 2010-10-02 - 2010-10-03

Warsztaty Nawigacyjne

Cena: 300 PLN

Termin szkolenia: 2010-12-11 - 2010-12-12

Warsztaty Nawigacyjne

Cena: 300 PLN

Termin szkolenia: 2010-12-18 - 2010-12-19

Rejsy

Tromso - wielorybie safari - Lofoty

Tromso – Andenes – Sto – Sortland – Trollfiord – Svolvaer – Reine – Å – Bodo

[T 06]

Przygoda nasza rozpocznie się w Tromso. Z tego miejsca wyruszało wiele wypraw słynnych polarników. Jest tu też bardzo ciekawe muzeum – właśnie polarnictwa, które gorąco polecamy. Miłośnicy piwa z pewnością zechcą odwiedzić Mack’a, najwyżej położony browar na świecie. Samo miasto jest położone po obu brzegach dzielącego je fiordu Grotsund. Obie części łączy piękny i bardzo wysoki most. Widok z niego jest niezwykły, roztacza się na rozlany po horyzont fiord oraz góry, lecz patrząc w dół można poczuć się trochę nieswojo. Po drugiej stronie mostu znajduje się arktyczna katedra oraz kolejka linowa Fjellheisen, która wwozi turystów na wysokość 420 metrów nad poziom morza. Przy dobrej pogodzie warto wspiąć się jeszcze trochę wyżej, by podziwiać przepiękną panoramę bramy Arktyki.

Znajdujemy się powyżej północnego koła podbiegunowego. Pora dnia polarnego dobiega już powoli końca, lecz noce w trakcie naszego rejsu nie będą trwały dłużej niż godzinę i nawet wtedy nie zrobi się całkiem ciemno.

Wypływając z Tromso skierujemy się ku terenom, gdzie występują wieloryby. Zanim jednak tam dotrzemy, zwiedzimy jeszcze okoliczne wyspy i leżące przy nich osady. Spróbujemy dotrzeć także do Balsfjord kirke, gdzie można oglądać naskalne ryty liczące około 4.000 lat.

Wpłyniemy do portu Andenes. Znajduje się tu interesujące muzeum historii polarnictwa. Warto także wspiąć się na szczyt latarni morskiej i stamtąd podziwiać krajobrazy dzikiej północy. Można także zasięgnąć rady tubylców, gdzie ostatnio widziano wieloryby.

Z Andenes pożeglujemy w kierunku głębi oceanicznej o tej samej nazwie. Można tutaj „upolować” wieloryba. Oczywiście my zamiast harpunów użyjemy aparatów. Pozycja, gdzie w zeszłym roku widzieliśmy te wspaniałe stworzenia, to 69º21’N 15º45’E. Jeśli ich tam nie będzie, spróbujemy wywołać przez UKF-kę statek „Whale Safari”. Powinni pomóc w poszukiwaniach.

Gdy już nacieszymy oczy widokiem tych pięknych ssaków, obierzemy kurs na port Sto. Znajduje się tu centrum obserwacji wielorybów oraz muzeum im poświęcone. Będąc w porcie warto wybrać się na górską wycieczkę. Lokalny szczyt uchodzi za jeden z najlepszych punktów widokowych w północnej Norwegii.

Do tej pory żeglowaliśmy po Vesteralen. Jest to archipelag wysp położnych na północ od Lofotów. Mają one swoją bogatą historię. Były to wspaniałe tereny dla plemion wikingów. Dzięki ciepłemu prądowi norweskiemu tutejsze wody nie zamarzają nawet zimą w czasie nocy polarnej, zaś górzyste wyspy archipelagu chronią skutecznie przed zimowymi sztormowymi wiatrami.

Żeglując na południe w kierunku Lofotów musimy pokonać cieśninę Raftsund. Ma ona około 7 mil długości i występują w niej bardzo silne prądy. Będzie to okazja do podzielenia się wiedzą odnośnie wód pływowych oraz planowania godzin i kierunków wystąpienia prądów. Jeśli okaże się, że musimy poczekać na sprzyjające warunki, zakotwiczymy w którejś z okolicznych zatok.

Po sforsowaniu cieśniny wpłyniemy w Trollfiord, jeden z najwęższych i najbardziej malowniczych fiordów Norwegii. Posiada wysokie, spadające pionowo w dół skalne ściany i piękny wodospad. Jednocześnie jest tak wąski, że nawet w słoneczne dni promienie słońca prawie nigdy nie docierają w głąb fiordu. Dodatkową atrakcją może być niespodziewane spotkanie w takim miejscu ze statkiem pasażerskim o długości zbliżonej do szerokości fiordu.

Kolejna część rejsu to żegluga wzdłuż „ściany Lofotów”, czyli gór wyrastających z morza. Lofoty to norweski archipelag ok. 80 skalistych wysp, w tym wielu bezludnych, leżących za kołem podbiegunowym. Strome góry, zbudowane z twardych skał magmowych (granitów i sjenitów), tworzą widoczną z daleka tzw. ścianę lofocką. Na urwistym klifowym wybrzeżu mieszkają liczne ptaki wodne: maskonury, nurzyki, głuptaki i mewy. O uroku Lofotów decydują również Rohrby – czerwone domki rybaków, którzy korzystają z niezwykle bogatych łowisk dorszy. Każdego roku w okresie od stycznia do kwietnia tysiące tych ryb przybywają tu na tarło.

Pierwszym portem Lofotów, gdzie warto się zatrzymać, jest Svolvaer. Oprócz muzeum, galerii obrazów i starego kościółka obowiązkowym punktem zwiedzania jest górska wycieczka do Svolvaergeita. Jest to położona na wysokości 569 metrów kamienna wieża z dwoma szczytami. Można podziwiać stąd przepiękne widoki okolicznych gór oświetlanych przez popołudniowe słońce.

Zatrzymamy się także w wiosce Nussfiord słynącej z ogromnej liczby odrestaurowanych Rorhby, czyli typowych norweskich domków rybackich zbudowanych na palach nad brzegiem morza. Miasteczko to ze względu na swoją malowniczość i unikalność oczekuje na wpisanie do światowej listy UNESCO. Znajdziemy tu kilka rewelacyjnych kawiarni oraz ciekawy sklep ze starociami. Aby ograniczyć falę turystów, którzy masowo odwiedzali Nussfiord, w 2005 roku wprowadzono opłatę za wjazd samochodem do miasta. Jachtów takie opłaty oczywiście nie dotyczą.

Żeglując na południe wzdłuż wybrzeża Lofotów podziwiać będziemy przepiękne miejsca, gdzie zamiast wysokich, stromych skał, spadających pionowo do morza, pojawia się żółciutki, miękki piasek ciągnący się długą plażą w głąb lądu. Plaże oblewają czyste, przezroczyste morskie fale.

Warto zawinąć także do miasteczka Reine. Oferuje ono przyzwoity port z toaletami i natryskami. Aby w pełni docenić piękno tego zakątka świata należy wspiąć się na okoliczny szczyt, z którego można podziwiać panoramę Lofotów oraz zatoki, nad którą leży Reine.

Zwiedzanie archipelagu zakończymy w jednej z osad rybackich, która ma najkrótszą na świecie nazwę Å. Jest to ostatnia litera w norweskim alfabecie, a Å jest ostatnim miastem Lofotów, do którego dochodzi asfaltowa droga. To taki swoisty „koniec świata”. Znajdziemy tu piękne muzeum starego rybołówstwa, malownicze domy rybackie na palach, żerdzie do suszenia dorszy oraz wyśmienitą piekarnię, gdzie wypieka się lokalne smakołyki.

Z „końca świata” pożeglujemy do Bodo, ostatniego portu na trasie naszego rejsu. Jest to duży ośrodek norweskiego rybołówstwa i zarazem najbardziej wysunięte na północ miasto Norwegii, do którego dociera kolej. Posiada miły port jachtowy z pełnym zapleczem sanitarnym. Główną atrakcją miasta jest muzeum lotnictwa zawierające bogate eksponaty. Muzeum zajmuje dwa olbrzymie hangary. W pierwszym zgromadzono liczną kolekcję samolotów wojskowych, szczególnie tych używanych w rejonach polarnych, np. w trakcie II wojny światowej. Drugi zawiera kolekcję samolotów cywilnych oraz ratowniczych. W skład muzeum wchodzi także stara wieża kontroli lotów, skąd można podziwiać panoramę miasta i okoliczne fiordy.

Z Bodo wyjedziemy w kierunku Nynashamn komfortowym busem. Krajobrazy oglądane podczas przejazdu przez Norwegię i Szwecję dostarczą mnóstwa wrażeń. Norwegia posiada bardzo dobre drogi, które wiją się serpentynami pomiędzy fiordami i dolinami. Obfitują także w olbrzymie tunele i mosty. Widoki są naprawdę wspaniałe. W Nynashamn wsiądziemy na prom płynący do Gdańska, gdzie nasza przygoda dobiegnie końca.

Wróć