Szczególnie Polecamy

Bodo – Å – Reine – Svolvaer – Trollfiord – Sortland – Sto – Andenes – Tromso

Cena: 2699 PLN

Termin rejsu: 2010-06-26 - 2010-07-07

Sternik Jachtowy

Cena: 1249 PLN

Termin szkolenia: 2010-07-03 - 2010-07-10

Najbliższe Rejsy

Szlakiem Giuseppe Garibaldiego

Genowa - (Sycylia)

Cena: 900 PLN

Termin rejsu: 2010-04-08 - 2010-04-19

Gdynia - Gdańsk

Cena: 999 PLN

Termin rejsu: 2010-04-17 - 2010-04-24

Historical Seas Tall Ships Regatta etap I

Volos -

Cena: 1699 PLN

Termin rejsu: 2010-05-09 - 2010-05-22

Najbliższe Szkolenia

Manewrowanie jachtem na silniku

Cena: 320 PLN

Termin szkolenia: 2010-03-27 - 2010-03-28

Angielski na morzu

Cena: 299 PLN

Termin szkolenia: 2010-04-10 - 2010-04-11

Manewrowanie jachtem na silniku

Cena: 320 PLN

Termin szkolenia: 2010-04-17 - 2010-04-18

Referencje

Janusz Zarzycki - Cztery lata temu, spędzając urlop nad Adriatykiem, z zazdrością patrzyłem na jachty wpływające do uroczego porciku. Postanowiłem wtedy, że ja też poprowadzę taki jacht. Następnego roku przez tydzień Maciek robił wszystko abym opanował trudną sztukę nierozbijania jachtu o chorwacką keję. Udało się. Zdałem egzamin na Voditiela Brodice i samodzielnie pożeglowałem z rodziną między wyspy . Potem już ruszyła lawina. Rejsy z Maćkiem na Tangu po Morzu Północnym, Lofoty, morze Norweskie i fiordy. Uroki dnia polarnego, mijane stada orek i delfinów. Wędrówki na lodowce i w głąb norweskiej tundry. W międzyczasie szkoliłem się na Maćkowych kursach SRC, nawigacji oraz manewrówkach w Górkach Zachodnich. Nieraz pytałem siebie czemu akurat z Maćkiem. Odpowiedź była zawsze ta sama. Była to przygoda i urok odkrywania nowych lądów i zatok. Jednak również zawsze była to rozwaga i szacunek dla potęgi morza.



Monika "Koziołek" Walaszczyk - Pewnego dnia zadzwonił telefon: "cześć, tu Maciek, będę kapitanem, na rejsie na który się zapisałaś, wiesz pomyślałem, że rejs przedłużymy o tydzień, co ty na to? ", odpowiedziałam mu : "proszę Pana, ale ja pracuję i nie mam tyle urlopu", Maciek na to: "wiem co mówię, załatwiaj ten urlop i płyniemy". Lekko zbita z tropu, jak powiedział tak zrobiłam, to miał być pierwszy morski rejs...
Trzy lata wcześniej patent zrobiony na niewielkim zalewie pod Częstochową, potem Mazury no już nie można było inaczej, jak tylko wyruszyć w morze.
To był niezapomniany rejs do Norwegii z dłuższym postojem w pewnym porcie na T... Klimaty Norwegii, pierwsze fiordy widziane na własne oczy, pierwsze nocne wachty, najlepsza, naprawdę najlepsza załoga na świecie, no i oczywistym stało się, że za rok trzeba płynąć ponownie, najlepiej dalej na Północ, może na Lofoty? Popłynęłam, Maciek przed rejsem zapewniał, że będzie pięknie, ale krajobrazy i klimat Lofotów, nieopisany błękit lodowca, na który dzielnie się wspinaliśmy, noce polarne, to wszystko przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Jak ja bym chciała zobaczyć to jeszcze raz! I tym razem oczywistym stało się, że za rok trzeba płynąć ponownie...
Dalekie wyprawy na Północ przeplatają się z niemniej ekscytującymi rejsami po Bałtyku, kursami manewrowania na silniku pod czujnym i srogim okiem Maćka, no i oczywiście pływaniem pod hasłem "rozpoczęcie/zakończenie sezonu". I tak trwa moja przygoda już trzy lata, rozwijam żeglarskie umiejętności i wiem, że się to nie skończy nigdy, przecież Maciek na to nie pozwoli!